120 cm w pasie i dlaczego nic z tym nie robię? Zacznij!



Myśl jaka przyświeca mi pisząc tego posta, to ile w życiu człowieka zmienia się w momencie zmiany gabarytów ciała. Tak! Gabarytów, nie samej masy. Otóż, jak bardzo zmienia się nasze podejście do leżących skarpetek na podłodze, chęci lub niechęci wyjścia na spacer, a nadzwyczaj często możliwości przespania całego dnia w łóżku. Uważam, że zmiany jakie we mnie zaszły na nowo przypomniały mi o moim podejściu do waszych problemów.  


Punkt 1
NIE CHCE MI SIĘ
Ale dlaczego? Dlatego,że jesteś leniem? Nie. Wyjątkowo dla tego,że rzeczywiście może być ci ciężko, mogą pojawiać się choroby towarzyszące związane ze spadkiem odporności, wydolności oraz tendencją do zaniżania swojej samooceny. Dawaj, dawaj zrób coś dla siebie!

Punkt 2
NIKT MI NIE POMAGA
W zasadzie przede wszystkim tylko ty możesz sobie pomóc. Wpierw uświadom sobie jakie zmiany w tobie zaszły i co chcesz z nimi zrobić. Przecież każdy, kto zobaczy twoje zaangażowanie, chęć podjęcia rozmowy albo wdrożenia zmian będzie chciał cię wesprzeć. Zacznij od siebie, nie szukaj winy wśród otoczenia. Nie tędy droga. 

Punkt 3
JEST CIĘŻKO
Taka natura człowiecza. Leżeć każdemu jest dobrze ale i to do czasu. Podjęcie wyzwania jakim jest walka o lepszą wersję siebie zawsze popłaca. Piszę to ja, ta która również miała wzloty i upadki. Na końcu liczy się efekt. A jeśli podejmiesz walkę, zobaczysz go!

Punkt 4
ZDROWE=JAŁOWE=MAŁO
Mój ulubiony punkt. Drogi do lepszej wersji siebie prowadzą przede wszystkim poprzez weryfikację pokarmu jaki spożywamy. Powtórzę, przede wszystkim. Dlatego jeśli choć raz podejmiesz próbę ćwiczeń, detoksu, odrzucenia śmieciowego jedzenia zauważysz ile się zmieni. Nie mówiąc już o tym,że zdrowo oznacza dużo, smacznie, a czasem nawet nie do przejedzenia w całodziennym bilansie. Jednak o tym będzie osobny post. 

Punkt 5 
TRENUJ ALE NIE FORSUJ SIĘ
Tak, dokładnie. Czy zmiany w twoim ciele nastąpiły od razu, z dnia na dzień? Czy to właśnie od dzisiaj bolą cię plecy, nie możesz się schylać, ciężko ci podbiec do autobusu. Nie! Dlatego daj sobie czas. Zadbaj o siebie aby mieć czas na trening, dietę, suplementację (jeśli to konieczne) oraz regenerację. 

Walka o siebie zaczyna się w twojej głowie. Jeśli wytrwasz, wygrasz zdrowie, lepsze samopoczucie i masę cennych doświadczeń. 

Jestem z wami myślami. Wiem, jak ważne będzie to, o czym zdecydujecie tu i teraz. Trzymam kciuki! 
Jak zawsze. 
Przecież jestem i byłam po obydwu stronach tej życiowej drogi. 




12 komentarzy:

  1. Potwierdzam, nie jest lekko ale warto :-) pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie zawsze było ciężko, bo nie jestem typem fitneski i niestety ciągle muszę się pilnować by nie odpuszczać sobie za bardzo. Z przykrością stwierdzam, że zima, która była moją wymówka, odeszła w zapomnienie, a ja ciągle nie pozbyłam się zimowego sadła. Chociaż, czy zima tak naprawdę już odeszła...? ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gaja! Dzisiaj mogę to wreszcie spokojnie napisać: zima odwołana! Mam nadzieję,że w twoich rejonach również. :)

      Usuń
  3. Świetnie! Nie ma na co czekać i nie odkładać nic na jutro. Należy zacząć, wytrwać i wygrać :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Aktywność fizyczna utrzymuje nas przy zdrowiu. Warto walczyć ze swoim lenistwem i odnaleźc motywację bo trening ma same plusy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Same plusy, pod warunkiem że się przesadzi z częstotliwością, obciążeniem i nieodpowiednią dietą. I chwilo trwaj i wejdź w nawyk.

      Usuń
  5. Niestety czasem trzeba zacisnąć zęby i ćwiczyć mimo początkowo braku efektów i spadku motywacji. Najlepiej zainwestować w sprzęt, wtedy będzie głupio nie ćwiczyć, bo kasa zmarnowana. Na początek można sobie kupić jakąś odżywkę chroniącą mięśnie, na przykład inkospor creatine. Zawsze to jakaś motywacja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę,że inwestycja w sprzęt to dobry pomysł. Co do wszystkich suplementów i odżywek mogłabym podyskutować...

      Usuń

Jeśli przeczytaliście, byliście tutaj, to dajcie znać. Dziękuję za Wasze komentarze.