Fotograficzny wstęp powrotu



Upłynęła dłuższa chwila mojej nieobecności. Pomyślałam więc, że słowem wstępu do wznowienia informowania Was o moich poczynaniach kuchennych, sportowych i fotograficznych będą złapani w kadr bracia mniejsi. Jako, że zdrowie to dobrostan psychiczny i fizyczny, dzisiaj oferuję Wam wypoczynek mentalny przy zdjęciach z wystawy w łódzkiej Palmiarni.



Większość z Was widziało już tu na blogu uchwycone aparatem motyle ale tym razem będą to motyle tropikalne. Owady, których liczebność na świecie to ponad 100 tysięcy gatunków, które zostały już opisane w literaturze. drugie tyle jest podobno jeszcze niesklasyfikowane.



Prelekcja przyrodnika Tadeusza Kurzaca rozpoczęła w łódzkiej Palmiarni sierpniową wystawę żywych motyli. Niektóre osobniki tak, jak ten poniżej przysiadał bardzo chętnie na ludzkiej skórze. Być może za sprawą nuty kakaowca, którym wysmarowane było ciało?



Do palmiarni sprowadzono poczwarki motyli dziko żyjących w tropikalnej Ameryce Południowej i Azji Południowo-Wschodniej. Wizyta w szklarni, to taki chwilowy pobyt poza granicami kraju. :)

Motyle mają bardzo dobrze wykształcony zmysł węchu. Podobno jest on jeszcze lepszy niż u psów. Samiec podąża niekiedy do samicy oddalonej od niego o kilka kilometrów. Wszystko za sprawą feromonów i fantastycznego węchu. Motyle wabią także słodkie nuty kwiatów i owoców.



Charakterystyczny dla motyli tropikalnych jest ich rozmiar.  W porównaniu z motylami spotykanymi w Polsce są one dużo większe. Rozpiętość skrzydeł u większości z nich sięga 10 cm.


Na tak drobnych kwiatach motyle nie są wstanie usiąść. Oczywiście na przygotowanych dla nich obranych owocach (pomarańczy, bananie) już spokojnie przysiadają.

Dla tych, którzy mogą obejrzeć wystawę, zdjęcia niech będą zachętą. Dla czytelników spoza rejonu, zdjęcia być może "ucieszą oczy". 

Zapraszam na nowo do wskrzeszenia tego, co udało się dzięki Wam tutaj utworzyć, zebrać i opisać.

Dziękuję za Waszą obecność i kontakt.

5 komentarzy:

  1. Motyle sprawiły mi radość, ale jeszcze większą odczuwam z powodu Twojego powrotu :) Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Jeśli przeczytaliście, byliście tutaj, to dajcie znać. Dziękuję za Wasze komentarze.