czwartek, 30 stycznia 2014

Jemy kolorami, czyli czekolada w pomarańczy

Zastanawialiście się kiedyś nad kolorem naczyń na jakich podajecie napoje lub potrawy? Bez wątpienia kolory mają wpływ na ich atrakcyjność. Trudno jest kolekcjonować zastawy do obiadu, podwieczorku, gładkie lub rzeźbione, w kolorze białym, czerwonym, lub niebieskim. Jednak zachęcam Was do przetestowania kilku przykładów: czy rzeczywiście czujecie jakąkolwiek różnicę, czy jednak nie?

Nie bez przyczyny niektóre kolory są nieodzowne przy tworzeniu np. napojów kolorowych. Pomyślcie i sprawdźcie:
  • napój cytrynowy-----> kolor opakowania żółty
  • napój orzeźwiający, gaszący pragnienie-----> kolor opakowania niebieski (mnie akurat przyszedł do głowy red-bull....nie wiedzieć czemu?!)
  • produkt ekologiczny-----> kolor opakowania zielony 
  • napój słodki-----> kolor opakowania różowy
  • kawa-----> z opakowania brązowego wydaje się tą o najintensywniejszym smaku
ale co z CZEKOLADĄ? Jeśli przeczytaliście tytuł posta już wiecie,że w filiżance czy kubku pomarańczowym, czekolada smakuje lepiej, w stosunku do tej podanej w kubku białym czy czerwonym. Oczywiście jej smak się nie zmienia, ale wrażenia z samego picia już tak.

A Wy z jakiego naczynia pijacie czekoladę, kawę, a może wodę.

Ilustracje na etykietach wód mineralnych też nie są przypadkowe. Wody gazowane, są zazwyczaj koloru niebieskiego (patrz wyżej), i narysowane na nich góry, też mają kojarzyć się z orzeźwieniem, tzw.: szczypaniem w język, które jest podobno kojarzone przychylnie przez konsumentów wybierających właśnie taki rodzaj wody. Choć w przypadku wód leczniczych, wody gazowane zdominował kolor zielony.

Pisząc o tym, zastanawiałam się jak często intuicyjnie wybieram produkty, pomimo iż staram się poświęcić im choć chwilę uwagi na przeczytanie etykiety, i tak kolor jest tym, co "widzę i czuję" pierwsze.



wtorek, 21 stycznia 2014

Oblicza diety redukcyjnej cz.3


I dziś ostatnia część dotycząca głównych aspektów diety redukującej masę ciała. Myślę,że najmniej się o nich mówi. O ile o metabolizmie już gdzieś, coś słychać (pisałam o tym tutaj) i o zmianie zachowania osób na diecie także (możesz poczytać tu), to kwasowość krwi i problemy krążeniowe są chyba rzadziej podejmowanym tematem.
  • Zaburzenia kwasowości krwi
W trakcie odchudzania do krwi przechodzą duże ilości kwasów tłuszczowych uwalniane z adipocytów podnosząc jej kwasowość (pH).Ponadto dieta wysokobiałkowa, skądinąd skuteczna, również przyśpiesza zakwaszenie krwi. Proces ten spotęgowany jest przez ograniczenie spożycia węglowodanów.
Pojawia się więc efekt uboczny w postaci zachwiania równowagi kwasowo-zasadowej krwi. W środowisku o podniesionej kwasowości spalanie tłuszczy jest wolniejsze, a organizm zaczyna pożytkować energię z tkanki mięśniowej. Dla wyrównania tych zaburzeń zaleca się konkretne suplementy,ale o tym następnym razem.
  • Problemy krążeniowe
Nadwaga zwiększa ryzyko chorób układu krążenia. Niskokaloryczna dieta powinna zminimalizować zagrożenie ich wystąpieniem. Jednak paradoksalnie dieta niskokaloryczna może podnosić poziom homocysteiny (aminokwasu siarkowego, który zwiększa ryzyko incydentów sercowo-naczyniowych). Przyjmowanie trzech witamin z grupy B-kwasu foliowego, B6 i B12, wpływa na zahamowanie tego wzrostu, a nawet obniżenie poziomu homocysteiny.

Może znacie jeszcze inne aspekty diety odchudzającej?

środa, 15 stycznia 2014

Gdy mleko krowie nie służy



Mleko, biały, kredowy, płyn z którym problemy miałam od dziecka. Najpierw, z opowieści Mamy, nie przyjmowałam go prawie wcale. Cóż za wyczyn wykarmić niemowlaka,kiedy źle toleruje mleko.
Przyszedł czas na wiek nastoletni, kiedy stwierdziłam,że zrobię drugie podejście. I udało się. Wypijałam po litrze mleka prawie na raz.
Naprzykrzające się wzdęcia brzucha i zmiany skórne, popchnęły mnie do pewnego przedsięwzięcia. Zrobiłam testy na nietolerancje pokarmowe,podczas jednego ze szkoleń w zakresie dietetyki. I jak już zapewne się domyślacie, w wynikach pojawiło się to: MLEKO krowie =NIETOLERANCJA.
Podkreślam,że były to testy na nietolerancję, a nie alergię. O różnicach, często znaczących, możecie przeczytać tutaj. I tak mleko krowie poszło w odstawkę. Ale na szczęście są jakieś zamienniki, jeśli komuś ciężko rozstać się z mlekiem. Z pomocą przychodzi np.: mleko sojowe.

Dla kogo:
  • dla wegan
  • osób z nietolerancją laktozy
  • osób ze skazą białkową
Plusy:
  • mleko sojowe jest sycące, w porównaniu z innymi zamiennikami mleka krowiego,
  • soja uznana jest za białko pełnowartościowe (zawiera pełen zestaw aminokwasów, który wpływa na budowę tkanki mięśniowej),
  • sprawdza się doskonale w diecie osób aktywnych fizycznie (za sprawą punktu powyżej),
  • nie zawiera laktozy ani cholesterolu.
Minusy:
  • soja to produkt modyfikowany genetycznie, może nie wszystkie uprawy takie są, ale podobno o niemodyfikowaną coraz trudniej...
  • mleko sojowe zawiera fitoestrogeny, mają zbliżone działanie do kobiecych hormonów,
  • wysokoprzetworzona soja, konkretniej izoflawony soi, mogą powodować ryzyko wystąpienia raka piersi, 
  • soja jest ciężkostrawna.
Moje wrażenia na temat mleka są mieszane, z jednej strony modyfikowana soja, z drugiej niwelowanie nieprzyjemnych wzdęć. Po jednej stronie różnica w cenie, po przeciwnej korzyści zdrowotne. Jedno jest pewne, smaku krowiego mleka, w moim przekonaniu, soja nie przebije. 

To tylko kilka argumentów za i przeciw. Pijecie mleko sojowe? I jakie jest Wasze zdanie na jego temat, które argumenty bardziej do Was przemawiają?

niedziela, 12 stycznia 2014

Słodka pralina (bez glutenu, cukru, mleka)

Zachwiania hormonalne sprawiają czasem,że to słodkie, ten batonik,ta czekoladka, musi być zjedzona tu i teraz. Czy tylko ja tak mam?A po wszystkim.....najlepiej żeby nie dostarczała nam nastręczających myśli: czy była dietetyczna, małokaloryczna etc. I tak właśnie wmówiłam sobie,że mam ochotę na pralinę ze śliwek w towarzystwie syropu z płatków róży. Jedliście już takie?

czwartek, 9 stycznia 2014

Sałatka na ciepło.Połączenie ogórka z ziemniakiem.


Patrząc na temperaturę tej zimy (wciąż na "+") myślę,że lekka sałatka na bazie sałaty masłowej może Was zadowolić. Dodając do tego noworoczne postanowienia o diecie i zmianie nawyków żywieniowych można by właśnie zacząć tą oto pozycją kulinarną. Dlaczego? Już wyjaśniam.

sobota, 4 stycznia 2014